Być na dnie, by fruwać ze szczęścia

Ela zawsze chciała być mamą i zawsze była otwarta na adopcję. Okazało się, że z powodu swojej ciężkiej choroby nie spełnia kryteriów, aby być mamą adopcyjną. – Na dnie zawsze był ból. Mój mąż czasami musiał mną potrząsać, żebym wróciła do rzeczywistości  – mówi. Chciałam adoptować dziecko Już kiedy byłam nastolatką, myślałam o tym, że chciałabym adoptować dziecko. Zakładałam, że będę miała dziecko biologiczne, bo każdy ma. To normalne. Ale oprócz tego myślałam o adopcji, żeby dać miłość jakiemuś opuszczonemu dziecku, odrzuconemu przez inne osoby. Przez długi czas chodziło mi to po głowie. Jednym z powodów prawdopodobnie było to, że w sąsiedztwie wsi, w której...

Czytaj dalej

Gdy dziecka nie ma… Przesunąć kamyk w bucie

Klaudia zaczęła się z mężem starać o potomstwo, gdy miała 28 lat. Marzyła o tym, że do trzydziestki będzie miała dziecko. Niedawno skończyła 40 lat, lecz wciąż nie jest mamą. Za to wszystkie wolne chwile poświęca swojej wielkiej pasji. Zobaczcie, jak przesunęła ten uwierający już od wielu lat kamyk w bucie… Moja historia trwa od dobrych dziesięciu lat, nawet jedenastu. Wzięłam ślub i zaraz po tym stwierdziłam, że to już jest czas na macierzyństwo. Miałam wtedy dwadzieścia osiem lat i założyłam sobie, że do trzydziestki będę mieć dziecko. Ewentualnie trochę po trzydziestce. Zaczęłam do tego bardzo usilnie dążyć. I tak się zaczęła cała historia. „Zaraz się uda…” Jednak to...

Czytaj dalej

Dlaczego nie upiekę pierniczków na święta

Magia świąt… Kolorowe choineczki, stroiki, lampeczki, gwiazdeczki, zapach pieczonego ciasta i korzennych przypraw. Znajomi co chwila wrzucają na Facebooka i Instagrama zdjęcia swoich uśmiechniętych dzieci, które ubierają choinkę i ozdabiają pierniczki… Wielu z nas jednak, widząc to, zamknie się w sobie. Konkretnie jakieś półtora miliona par w Polsce, które walczą z niepłodnością. Młoda kobieta wychodzi za mąż. Stara się stworzyć w domu rodzinną, ciepłą atmosferę. Marzy o tym, że ten dom zapełnią kiedyś dzieci. Że kiedyś usłyszy ich gwar i śmiech. Że kiedyś przy stole usiądzie więcej osób niż tylko ona i jej mąż. Co roku na święta piecze ciasta, czasem lepi też pierogi...

Czytaj dalej

Dzieci? Nie można się wiecznie martwić

Tę rozmowę przeprowadziłam jakiś czas temu z uroczą, pogodną starszą panią, która nie mogła mieć dzieci. Była 93-letnią kombatantką z Wileńszczyzny, przeżyła łagry. Zmarła tego lata. Przeczytajcie, jak potoczyło się jej życie. Początki były takie, że chcieliśmy to dziecko mieć, choć może nie tak zaraz po ślubie. Niestety w ciążę nie zachodziłam. Chodziłam po lekarzach, sprawdzałam, co się tam ze mną dzieje. Efektów tego wszystkiego nie było widać. Znaczy, lekarze nie mieli do mnie zastrzeżeń. Uważali, że jestem zdrowa i że powinnam w ciążę zajść. Jakiś tam lekarz podpowiedział, że trzeba byłoby sprawdzić męża. No i sprawdzono męża. Wynik był bardzo niedobry. Jak z tym wynikiem...

Czytaj dalej